Nowy „Aladyn” – czaruje widza pod warunkiem, że lubi musicale

Uwaga! Możliwe spoilery!

Nie powiem, że nie czekałam na ten film. Wprawdzie w ostatnim czasie mamy wysyp wielu produkcji Disneya w wersji aktorskiej lub CGI (przed chwilą był Dumbo, w lipcu czeka Król Lew), ale Aladyn to jedna z najsłynniejszych animacji tamtego złotego okresu, a dziś przeżywa swój renesans. Pochodzi dokładnie z 1992 roku. Głosu Dżinowi użyczył wtedy sam Robin Williams (w polskiej wersji językowej Krzysztof Tyniec). Odtwórca tej roli miał więc bardzo trudne zadanie, gdyż gra Williamsa zapisała się w panteonie najlepszych. W kinie już od trzech dni  można zobaczyć film w reżyserii Guya Ritchie. Jak wypada na tle oryginału, jakie są jego mocne strony, a jakie wady? Przeczytajcie moją recenzję filmu obejrzanej w wersji z polskimi napisami (niezmiennie nie trafia do mnie dubbing w filmach aktorskich).

Continue Reading

13 filmów, na które warto mieć oko w 2019 roku

Witajcie w nowym 2019 roku. Mam nadzieję, że wszystko u Was dobrze. Początek stycznia to dobry czas, by przyjrzeć się premierom filmów jakie są przed nami. Prawdziwy renesans czeka nas dzięki wytwórni Disney. Do kin wchodzą trzy filmy live-action, które tchną nowe życie w klasyczne i znane na całym świecie animacje – Dumbo, Aladyna oraz Króla Lwa. Będzie też coś z kina historycznego i biograficznego, ciekawie zapowiadające się dramaty oraz długo wyczekiwany przez wielu powrót Clinta Eastwooda (zarówno na krzesło reżyserskie jak i pierwszy plan aktorski). Oto 13 interesujących tytułów, które zagoszczą na polskich ekranach kin w tym roku.

Continue Reading

„Podejrzenie” Hitchcocka – historia pewnego niefortunnego zakończenia

Uwaga! Spoilery!

Muszę przyznać, że naprawdę cenię stare kino lat 30,40 i 50. Nie oglądam filmów sprzed lat z obowiązku czy dlatego, że wypada znać klasyczne tytuły. Niezmiennie pozostaję pod ogromnym wrażeniem filmów Alfreda Hitchcocka i choć nie umniejszam jego dziełom okrzykniętym istnymi arcydziełami, jeśli ktoś zapyta o ulubione filmy tego reżysera, bez wahania wymienię tytuły Zawrót głowy, Północ-północny zachód, M jak morderstwo i Podejrzenie. Alfred Hitchcock miał to wszystko czego potrzebuje twórca, by zostać ocalonym od zapomnienia. Ten niebywały dystans do siebie, celne oko oraz talent do opowiadania historii. Mądre inspiracje, a także pewne szaleństwo i odwaga sprawiły, że jego filmy wyznaczały kierunek późniejszym reżyserom. Jak nikt inny poruszał się po meandrach kryminału, potrafił zaskoczyć niespodziewaną akcją czy odwróceniem losów postaci (nie na darmo został okrzyknięty mistrzem suspensu), nieobce było mu kino noir z którego czerpał garściami. Z powodzeniem łączył kilka gatunków filmów i znany był z bezkompromisowego podejścia do pracy. Do czasu. W 1941 roku popełnił spory błąd, którego po wielu latach żałował. Widzowie nie kryli rozczarowania gdy na ekranie pojawiły się napisy końcowe.

Continue Reading