Deszcz na ekranie – subiektywne zestawienie deszczowych filmów

Zupełnie abstrahując od pogody za oknem, która już w maju przywodzi na myśl gorące lato, zapraszam na kolejne zestawienie. Tym razem przyjrzę się filmom i jednemu serialowi, których ważnym elementem jest deszcz. Pełni on dość często istotną rolę. Buduje nie tylko nastrój, ale także potęguje napięcie i sprawia, że obraz nabiera charakteru. Oto kolejne subiektywne zestawienie. A co Wy dodalibyście do listy?

Deszcz jako zagłada ludzkości

The Rain (Regnen, 2018) – u nas nie figuruje tytuł Deszcz, a zostało zachowane tłumaczenie na angielski. Rewelacyjny pomysł Duńczyków miał naprawdę gigantyczny potencjał. Lubujący się w klimatach postapo z pewnością mieli rozbudzone nadzieje. W tym pierwszym duńskim serialu Netflixa, deszcz zabija. Skażona woda przenosi do ludzkiego organizmu niszczący wirus powodując szybką, ale i bolesną śmierć. Biada tym, którzy nie zdążyli skryć się na czas. Grupka ocalałych będzie musiała zmierzyć się z samotnością po utracie bliskich, podjęciem trudnych decyzji w obliczu konieczności przetrwania. Gdy nadejdą kolejne ciemne chmury zmuszeni są odnaleźć schronienie. Przemierzą wiele kilometrów opustoszałych i zniszczonych miasteczek i wiosek w poszukiwaniu odpowiedzi na nurtujące wciąż pytanie – dlaczego?

Serial z pewnością jest godny uwagi. Niestety zdecydowanie kuleje tu rys psychologiczny głównych postaci, które często podejmują nielogiczne decyzje, a swoim zachowaniem nierzadko drażnią i wywołują odruch przewracania oczami. Oceńcie sami czy The Rain zmarnował swój wielki potencjał.

Deszcz jako świadek rodzącego się uczucia

Spragnieni miłości (Fa yeung nin wa, 2000)W Spragnionych miłości nic nie jest dosłowne. W tym pięknym francusko-hongkońskim melodramacie nie ujrzymy scen namiętnych pocałunków i zbliżeń. Mimo to, czy może raczej dzięki temu chemia między bohaterami wydaje się być niezwykle silna, a nasza wyobraźnia zaczyna szaleć. Zdawkowe, wyważone dialogi to nic nowego w azjatyckich filmach, ale tu do akcji wkroczy jeszcze deszcz. Deszcz zagłuszy wyrzuty sumienia, pozwoli na krótką rozmowę w oczekiwaniu na przejaśnienie, a samemu obrazowi doda uroku. Jest w tym filmie coś totalnie zmysłowego, co nie pozwala oderwać oczu od ekranu.

Deszcz jako ważna część przedstawionego świata

Łowca Androidów (Blade Runner, 1982) i Blade Runner 2049 (2017) – na pierwszym zdjęciu widzicie kadr ilustrujący najsłynniejszy monolog w historii, a na pewno najsłynniejszy deszczowy monolog lat 80 tzw. Tears in Rain.

Widziałem rzeczy, którym wy ludzie nie dalibyście wiary. Statki szturmowe w ogniu sunące ku ramionom Oriona. Oglądałem promienie laserów błyszczące w ciemnościach blisko wrót Tannhausera. Wszystkie te chwile znikną w czasie jak łzy w deszczu. Czas umierać.

W Łowcy Androidów jak i w nowym Blade Runner 2049 deszcz to część uniwersum. Świat przyszłości jawi się jako niebezpieczne siedlisko wszelkiego rodzaju wykolejeńców, odmieńców i bandziorów. Śliskie, niebezpieczne i nieprzyjemne miasto Los Angeles ma tu niesamowity, mroczny nastrój, a owiane jest tajemnicą.

Sin City: Miasto grzechu (Sin City 2005) – Epicka przygoda w świecie złoczyńców, prostytutek i szemranych typów. Miasto Sin City zalane deszczem kryje w sobie mroczną tajemnicę. Będziemy świadkami osobistych porachunków, romansów, morderstw i brawurowej akcji w scenach walki. Już plakaty promujące ten komiksowy obraz przedstawiały (ku uciesze męskiej widowni) Jessicę Albę i Rosario Dawson skąpane w strugach deszczu (nie tylko one). Czerń i biel wspaniale kontrastuje z wodą lejącą się z nieba. Jest klimat!

Kształt wody (The Shape of Water, 2017) – To ponura, ale jednocześnie baśniowa wizja świata Guillermo del Toro (cała recenzja filmu do przeczytania tutaj). W świecie magicznych stworzeń niemal bez przerwy bębni deszcz jakby nadając rytm całej opowieści. Deszcz widz słyszy przez cały seans, jest on nieodłącznym elementem Kształtu wody, buduje nastrój, a w wodzie mogą się dziać magiczne rzeczy. Wystarczy tylko uruchomić wyobraźnię i na chwilę się zapomnieć.

Deszcz jako czynnik budujący napięcie

Siedem (Se7en, 1995) – to klasyk wśród thrillerów i jeden z najważniejszych filmów lat 90. Uważany za wielkie dzieło Davida Finchera. Obraz wykorzystujący motyw z siedmioma grzechami głównymi odniósł duży sukces także i u nas. Bez wątpienia do tego stanu rzeczy przyczyniła się rewelacyjna obsada – młody obiecujący wtedy aktor Brad Pitt, Kevin Spacey, który w tamtych czasach był na absolutnym topie i uznany już w filmowym środowisku Morgan Freeman. Do tego dodajmy jeszcze filigranową i eteryczną Gwyneth Paltrow i mamy aktorską śmietankę lat 90. Siedem wyróżnia się przede wszystkim misternie wyrzeźbionym klimatem. Specyficzne światło – półmrok, w tle bezustannie siąpiący deszcz, który idealnie wzmacnia nasze poczucie zagrożenia. Morderca czai się gdzieś blisko i poluje na kolejną ofiarę.

Godzilla (1998) – filmów o ogromnym gadzie wymykającym się naukowcom spod kontroli było już całe mnóstwo (około 30 różnych produkcji, najnowsza Godzilla: King of the Monsters ma mieć premierę w marcu 2019 roku). W 1998 Godzilla ponownie zaatakowała ekrany kin, a blisko 2,5 godzinny seans dostarczył widzom wiele widowiskowych scen. W wersji z lat 90 potwór nawiedza Nowy Jork . Na ulicach wybucha panika, ludzie uciekają w popłochu we wszystkich możliwych kierunkach. Deszcz nie tylko wzmacnia poczucie niepokoju i paniki, ale także utrudnia skutecznie mieszkańcom Manhattanu wydostanie się z pułapki.

Jurassic Park (1993) i Zaginiony świat: Jurassic Park (The Lost World: Jurassic Park, 1997) – to kolejny film z gatunku gadowatych (format jeszcze się nie wyczerpał, 8 czerwca 2018 do kin wejdzie najnowsza odsłona pod tytułem Jurassic World: Królestwo Upadłych). Tym razem do życia budzą się w parku rozrywki sklonowane dinozaury. Odtąd zwiedzający park stają w obliczu śmiertelnego zagrożenia. Thriller Stevena Spielberga (jak i jego kontynuacja) na początku lat 90 zachwycał wspaniałymi jak na tamte czasy efektami specjalnymi i wartką akcją. W obrazie pojawili się m.in Sam Neil, Laura Dern, Jeff Goldblum oraz Richard Attenbourough. Spektakularne widowisko serwuje widzom znakomitą rozrywkę. Deszcz tutaj nie tylko potęguje samo napięcie, ale skutecznie ogranicza potencjalnym ofiarom widoczność, a co za tym idzie zmniejsza szanse na wydostanie się cało z opresji. Ponura, deszczowa wyspa staje się dla człowieka nieprzyjazna i wroga. O ironio, jeszcze przed chwilą człowiek miał nad tym miejscem kontrolę absolutną.

Na koniec miły bonus, który musiał się tu znaleźć :

Inne wpisy

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *