Po rozdaniu Oscarów 2017. Czyli moja ocena gali i werdyktów + podsumowanie.Część III

Czas na ostatnią odsłonę Oscarowego wpisu. Bardzo chcę zakończyć tę serię, by móc pisać recenzje i opisywać inne wydarzenia związane z kinem. Nie mogłam przeplatać tych postów inną tematyką gdyż zwyczajnie powstałby miszmasz. A skoro wszystko musi mieć tu swój początek i koniec, to poniżej przeczytacie o tych najważniejszych kategoriach i mam cichą nadzieję, że uda mi się cały ten temat spiąć klamrą i zamieścić podsumowanie.

La La Land 1Kategoria Original Score (Najlepsza muzyka oryginalna). Nominowane filmy: Jackie, La La Land, Lion (Lion. Droga do domu), Moonlight, Passengers (Pasażerowie). Nagrodę zdobył film La La Land. Statuetkę odebrał Justin Hurwitz. Gdzie jest nominacja dla filmu Nowy początek? Przecież muzyka autorstwa Jóhanna Jóhannssona to naprawdę znakomite dzieło. Muzyka w tym filmie jest niezwykle przejmująca, klimatyczna, momentami ambientowa i niepokojąca. Wiem, że zachwyciła nie tylko mnie. Podobnie interesującą klimatyczną ścieżkę dźwiękową możemy usłyszeć w Zwierzętach Nocy – czuję lekki niedosyt. Co do pozostałych nominacji, to jak najbardziej są w pełni zasłużone. Mica Levi to młody twórca (rocznik 87), który doskonale oddał dramatyzm w obrazie o Pierwszej Damie Stanów Zjednoczonych. Jego muzyka kojarzy się z mrocznymi thrillerami lat 70. Lion. Droga do domu to klasyka i piękne spokojne melodie, które mają wzruszać i wzruszają. To się naprawdę udało. La La Land to jedyny musical w tym gronie i nie mogło być inaczej. Justin Hurwitz stworzył żywą, pulsującą muzykę w duchu jazzu, która naprawdę dobrze sprawdza się w całej tej słodko-gorzkiej opowieści. Tylko czy za jakiś czas te utwory z nami zostaną? Mam obawy, że nie będzie to ścieżka dźwiękowa np na miarę Skrzypka na dachu.

Justin Hurwitz 1

Justin Hurwitz (Getty Images)

Kategoria: Best Orginal Song (Najlepsza piosenka oryginalna). Nominowane filmy: La La Land x 2, Trole, Jim:The James Foley Story (Jim), Moana (Vaiana: Skarb Oceanu). Nagrodę otrzymał film La La Land. Nominowane były dwa utwory, ale zwyciężyć mógł tylko jeden. Wybór ostatecznie padł na City of Stars (drugi to Audition (The Fools Who Dream)). Muzyka: Justin Hurwitz. Słowa: Pasek & Paul i to właśnie ci trzej panowie wyszli na scenę po ogłoszeniu werdyktu. Tradycyjnie w trakcie ceremonii zaprezentowali się wykonawcy nominowani w tej kategorii. I tak galę otworzył występ Justina Timberlake, który zaśpiewał piosenkę z filmu animowanego Trole – skoczną i funkującą Can’t Stop the Feeling!, szesnastoletnia wokalistka zaśpiewała How Far I’ll Go z filmu Vaiana: Skarb Oceanu. Nominowany był autor utworu Lin-Manuel Miranda. Piosenka typowo disneyowska, jednak mniej charakterystyczna niż sławna Let It Go z Krainy Lodu choć muszę przyznać, że w połączeniu z animacją jest bardzo nośna, zwłaszcza refren. Nominowany był także Sting wraz z J. Ralphem, który zaśpiewał The Empty Chair. Spokojny, akustyczny utwór znalazł się na ścieżce dźwiękowej do filmu dokumentalnego Jim o amerykańskim żołnierzu, który został zamordowany w 2014 roku przez terrorystów z ISIS. Zwycięski utwór City of Stars ku zdziwieniu wielu zaśpiewany został przez Johna Legend, a nie odtwórców głównych ról – Emmę Stone i Ryana Goslinga. Za to aranżacja i oprawa wizualna z tancerzami była magiczna.

getty images 1

Justin Hurwitz oraz Pasek & Paul

Manchester-by-the-SeaKategoria: Best Original Screenplay (Najlepszy scenariusz oryginalny). Nominowane filmy: 20th Century Women, Manchester by the sea, Hell or High Water (Aż do piekła), La La Land, The Lobster. Nagrodę otrzymał film Manchester by the sea. Scenarzysta filmu Kenneth Lonnergan nie posiadał się z radości i nie ma się czemu dziwić. Konkurencja była naprawdę mocna. Manchester by the sea to bardzo dobry dramat ukazujący męski świat i pustkę jaką człowiek odczuwa po stracie wszystkiego, co kochał. Cieszę się, że ten film został doceniony pod względem scenariusza, ale i tu miałabym mocnego konkurenta w postaci The Lobster. Homar jest filmem tak innym, tak nietypowym i abstrakcyjnym, że sama nominacja jest już wielkim sukcesem. To znaczy, że Hollywood docenia innowacyjność scenariusza greckich twórców – Yorgosa Lathimosa i Efthimisa Filippou i nie zamyka się na nowe. Poznałam się na talencie tych panów przy okazji filmu Kieł, który pamiętam zrobił na mnie naprawdę ogromne wrażenie niekonwencjonalnym podejściem do tematu rodziny i postrzegania przez nią świata zewnętrznego.

getty images 1

Kenneth Lonergan (Getty Images)

Moonlight plakat 1Kategoria:Best Adapted Screenplay (Najlepszy scenariusz adaptowany). Nominowane filmy: Arrival (Nowy początek), Moonlight, Fences, Hidden Figures (Ukryte działania), Lion (Lion. Droga do domu). Nagrodę zdobył film Moonlight. I tutaj również muszę skomentować brak filmu który powinien tu się znaleźć, a mianowicie Zwierzęta Nocy Toma Forda. Dla mnie ten film miał bardzo wciągający klimat, interesującą fabułę, co więcej można było interpretować postaci i zdarzenia bo film nie wskazuje jasno kto jest kim. Brak nominacji uważam więc za pomyłkę. Ukrytych działań jeszcze nie widziałam, ale na pewno rozczarował mnie werdykt gdyż Moonlight jest filmem dobrym, ale nie scenariusz jest jego najmocniejszym punktem. Skłaniałabym się ku niedocenionemu przez Akademię Nowemu Początkowi. Tutaj zagrało wszystko i stworzyło bardzo interesującą całość z przesłaniem i znów polem do dyskusji i interpretacji. Statuetkę za scenariusz adaptowany odebrali Barry Jenkins i Tarell Alvin McCraney.

(Photo by Kevin Winter/Getty Images) 1

Barry Jenkins i Tarell Alvin McCraney (Kevin Winter/Getty Images)

La La Land 1Kategoria: Best Director (Najlepszy reżyser). Nominowani: Mel Gibson (Przełęcz ocalonych), Damien Chazelle (La La Land), Barry Jenkins (Moonllight), Kenneth Lonergan (Manchester by the sea), Denis Villenueve (Nowy początek). Nagrodę zdobył Damien Chazelle za film La La Land. Obyło się więc bez niespodzianek. Chazelle stał się tym samym najmłodszym reżyserem w historii nagrodzonym Oscarem (32 lata). Robi wrażenie! Mel Gibson powrócił w wielkim stylu, Denis Villenueve udowodnił, że potrafi robić piękne, głębokie filmy. Nikt nie podejrzewał raczej, że ktoś inny otrzyma Oscara. Damien Chazelle pokazał się zresztą od bardzo dobrej strony jako reżyser filmu Whiplash. Tylko 4 filmy na koncie, ale za to jakie! Jeszcze wiele przed nim i mam nadzieję, że stworzy dzieła, które im dorównają a może i będą lepsze. Na pewno jest to teraz gorące nazwisko w branży filmowej.

Mark Ralston AFP Getty images 1

Damien Chazelle (Mark Ralston/AFP/Getty Images)

manchester by the sea 1Kategoria: Best Actor in a Leading Role (Najlepszy aktor pierwszoplanowy). Nominowani: Andrew Garfield (Przełęcz ocalonych), Casey Affleck (Manchester by the sea), Ryan Gosling (La La Land), Viggo Mortensen (Captain Fantastic), Denzel Washington (Fences). Nagrodę otrzymał Casey Affleck. Skandal związany z oskarżeniami o molestowanie koleżanek z planu, nie przeszkodził aktorowi zdobyć tego najważniejszego wyróżnienia jakim jest Oscar dla najlepszego aktora. Kłopot w tym, że nie bardzo można ocenić jego rolę gdyż była nie co flegmatyczna, zmęczona i totalnie bez życia. To oczywiście bardzo dobrze współgrało z historią bohatera, ale miałam wrażenie że Affleck gra samego siebie, a tej gry aktorskiej jest bardzo mało. Może się mylę i to kreacja, kreacja tak dobra, że aż ciężko uwierzyć, że to nie ta sama postać w rzeczywistości. Niemniej jednak jest to ciekawy werdykt. Statuetka nie trafiła ani do Goslinga, ani do Washingtona, który minę miał nietęgą. Internauci oczywiście sami zinterpretowali ten grymas i możemy podziwiać memy i gify z aktorem, który nie dostał nagrody za film Fences. Viggo Mortensen wspomniał, że cieszy się że jego nominacja pozwoli zwrócić uwagę na film Captain Fantastic. Faktycznie nie jest on szeroko promowany, a szkoda bo to bardzo udany portret ojca wychowującego w dzikim buszu gromadkę swoich dzieci, który pod wpływem pewnych wydarzeń zmuszony jest porzucić dotychczasowe miejsce zamieszkania. Viggo zagrał świetnie, uczuciowo, a co najważniejsze przekonująco. Młody aktor Andrew Garfield został zauważony, ale mnie osobiście bardziej podobała się sama historia aniżeli wykreowana przez niego postać. Na Oscara było chyba trochę za wcześnie.

Affleck 1

Casey Affleck (REUTERS/Lucy Nicholson)

La La Land 1Kategoria: Best Actress in a Leading Role (Najlepsza aktorka pierwszoplanowa). Nominowane: Isabelle Huppert (Elle), Emma Stone (La La Land), Ruth Negga (Loving), Natalie Portman (Jackie), Meryl Streep (Boska Florence). Nagrodę otrzymała Emma Stone. Ta kategoria zawsze jest mocno obsadzona. W zacnym gronie znalazła się jedna aktorka z Francji, która na gali zjawiła się osobiście. Mowa tu oczywiście o Isabelle, która pozamiatała wszystko rolą Michelle – twardej, cynicznej kobiety z mroczną przeszłością związanej z jej ojcem, która to zostaje napadnięta i zgwałcona we własnym domu. Kobieta nie zgłasza sprawy na policję, zachowuje się jakby nigdy nic się nie stało. Po serii dziwnych wydarzeń gwałciciel powraca, a ona sama zaczyna prowadzić z nim dziwną, niebezpieczną grę i zdaje się być coraz bardziej zafascynowana mężczyzną. Do samego filmu miałabym trochę zastrzeżeń, ale nie do Isabelle Huppert. W mojej opinii to jej naprawdę mocna rola zasługująca na wyróżnienie. Tradycyjnie pojawia się też tutaj Meryl Streep. Złośliwi twierdzą, że nieważne co i jak gra, a i tak będzie nominowana, a ona sama odcina już kupony. Otóż nie. Stanowcze nie. Meryl Streep znajduje się tak często w grupie nominowanych do Oscara, ponieważ jest aktorką wybitną i basta. Nawet w bardzo średnim filmie Tajemnice Lasu pokazała klasę i odegrała swoją rolę koncertowo. Tak było właśnie w przypadku głównej roli w filmie Boska Florence. Jako najgorsza śpiewaczka świata, bogata dama o gołębim sercu, bezlitośnie wykorzystywana przez bliskie jej osoby była wspaniała. Meryl potrafi śpiewać więc na pewno rola ta wymagała wielu przygotowań i pokonywania własnych barier. Wiele mówiło się też o oscarowej roli Natalie Portman. Aktorka nie zjawiła się na gali z powodu bardzo zaawansowanej ciąży. Jako Jackie wspaniale oddała emocje, zagubienie, rozedrganie po śmierci męża – jednocześnie prezydenta USA. O tej roli szerzej napiszę w recenzji filmu Jackie gdyż obraz został w mojej głowie. Statuetkę odebrała jednak Emma Stone za rolę w musicalu La La Land. Emma od kilku lat pracuje na swój sukces i ma na koncie występy chociażby u Allena czy też w oscarowym filmie Birdman. Niektórych może denerwować jej specyficzna wada wymowy, ale nie można odmówić pannie Stone uroku i dobrego doboru ról. Rudowłosa aktorka zjawiła się na gali i trzeba przyznać, że prezentowała się zjawiskowo. Sama wyglądała jak statuetka, którą miała za chwilę otrzymać (złota suknia od  Givenchy). Spore grono osób uznało, że największą porażką tegorocznych Oscarów jest to, że pominięto Amy Adams, która zagrała dwie bardzo dobre role (pierwsza Louise w Nowym Początku, a druga to Susan w Zwierzętach Nocy). Amy jak dotąd nie otrzymała statuetki, choć nominacji było trochę. Aktorka nie zjawiła się na czerwonym dywanie, ale pojawiła się na scenie wręczając nagrodę w jednej z kategorii. W błyszczącej sukni projektu (oczywiście) Toma Forda wyglądała niesamowicie. Uwagę przykuwał głęboki, odważny dekolt.

gi 1

Emma Stone i Leonardo DiCaprio (Getty Images)

Kategoria: Best Picture (Najlepszy film) – nominowane filmy: Arrival (Nowy Początek), Moonlight, Fences, La La Land, Hacksaw Ridge (Przełęcz ocalonych), Hidden Figures (Ukryte działania), Hell or High Water (Aż do piekła), Lion (Lion. Droga do domu), Manchester by the sea. Nagrodę otrzymał film La La Land. Nie…a jednak nie. Jak to możliwe? W tym momencie była jakaś 6 rano, oczy się już kleiły i w głębi duszy cieszyłam się, że to ostatnia nagroda. Najlepszym filmem okazał się być musical La La Land zgodnie z wszelkimi przewidywaniami. Twórcy licznie zgromadzili się na scenie, odebrali statuetki i cieszyli się z tego wielkiego zwycięstwa. Oscara w kategorii „Najlepszy film” wręczali filmowi Bonnie i Clyde – czyli Faye Dunaway i Warren Beatty – dziś już sędziwi aktorzy . Dunaway otworzyła czerwoną kopertę i wykrzyknęła La La Land! choć Beatty nie ukrywał zmieszania i uważnie przyglądał się karcie. I potwierdziło się najgorsze. Podano złą kopertę z nazwiskiem Emmy Stone i tytułem filmu La La Land, która na scenie była już otwierana chwilę wcześniej. Faye zwróciła jedynie uwagę na tytuł filmu pomijając zupełnie wydrukowane nazwisko młodej aktorki. Niektóre osoby zdążyły już dziękować za wyróżnienie i wygłaszać swoje przemowy. Jakież było zdziwienie zebranych w Dolby Theatre gdy ogłoszono, że to pomyłka, a najlepszym filmem jednak zostaje…Moonlight. Taka sytuacja miała miejsce pierwszy raz w historii Oscarów, a warto dodać, że gala ta odbywa się (z małą przerwą) co roku od 1927. Wpadka była bardzo spektakularna i tegoroczne rozdanie statuetek będzie już zawsze kojarzone z wielkim nieporozumieniem na zakończenie gali. Twórcy i aktorzy występujący w filmie Moonlight pojawili się zszokowani na scenie. Potem było już bardzo niezręcznie. Oddawanie statuetek, niektórym osobom zrzedła mina, przekazywanie gratulacji konkurentom i wreszcie gromkie brawa. Nie wyobrażam sobie jakie zażenowane musieli czuć ludzie, którzy zmuszeni byli zejść ze sceny i oddać nagrodę, którą przed chwilą trzymali w ręku. No nie. Film Moonlight na pewno nie był najlepszym spośród nominowanych. Jeśli ostatecznie nie był to La La Land to ja nie wiem, który zasłużył na zwycięstwo. Zwycięski film jest dobrym dramatem, ale nie ma tu nic poza tym. Nie widzę powodu dlaczego miałby zostać wyróżniony aż tak. Mamy tu przecież „Przełęcz ocalonych”, Nowy początek, Manchester by the sea. Było z czego wybierać. Moim zdaniem te obrazy biją na głowę Moonlight. Zwolennicy teorii spiskowych już sobie wymyślili, że to nie była wpadka, a dobrze zaplanowana akcja. Jednak tak na rozum zawiniła po prostu osoba z obsługi technicznej podając prezenterom niewłaściwą kopertę. Pokuszę się o zamieszczenie kilku zdjęć, które doskonale odzwierciedlają nastroje na ten zaskakujący koniec Ceremonii Rozdania Oscarów 2017.

Zmieszanie twórców La La Land spowodowane ogłoszeniem pomyłki w ostatniej kategorii (Getty Images)

Ekipa Moonlight przyjmuje statuetki za „Najlepszy film” (Getty Images)

Bezcenne miny zebranych na gali osobistości (Getty Images)

Mogłabym pominąć całą galę, a oglądać tylko momenty wręczania nagród, bo tak naprawdę tylko one były emocjonujące. Gala była nudna (z wyjątkiem końca, ale tego nie było w planach), bardzo się dłużyła, żarty Kimmela trochę śmieszne, trochę żenujące, ataki na Trumpa były do przewidzenia no i jeszcze te przemowy z politycznym akcentem. Święto kina? Być może. Tylko chyba nie warto zarywać nocy i się męczyć. Wiem, że to nie to samo co zobaczenie werdyktu na żywo, ale właściwie filmiki można zobaczyć następnego dnia i unikać jak ognia portali społecznościowych, by nie wyskoczyło nam coś, czego nie chcemy widzieć, by mieć element zaskoczenia. Wszak wszystkie media dzień po trąbią tylko o tym. W 2017 roku mają co opisywać, gdyż po raz pierwszy pomylono się i przyznano statuetkę niewłaściwemu filmowi, a może raczej niewłaściwy film otrzymał Oscara? Co by nie mówić „Moonlight” nie jest filmem wybitnym, ale już nie raz wygrywały obrazy, które były słabsze od konkurentów (pamiętacie może Zakochanego Szekspira, Spotlight, Birdmana?). Oczywiście to moje subiektywne zdanie, filmy te nie porwały mnie tak jak powinny. Pocieszenie takie, że nie będzie już akcji #oscarssowhite gdyż w tym roku wielu czarnoskórych twórców zostało nagrodzonych i nominowanych, a najlepszym filmem okazał się taki, którego ekipa aktorska i nie tylko miała czarny kolor skóry. Wierzę głęboko, że nominacje są za to jakim twórcą się jest i za to, że ta konkretna osoba zrobiła coś naprawdę godnego uwagi. Tak powinno być i kolor skóry nie może mieć żadnego wpływu na to czy artysta znajdzie się w tym zacnym gronie.

Serię Oscarową zakończę miłym kobiecym akcentem (wszak dziś Dzień Kobiet) tak więc poniżej zobaczycie jak aktorki prezentowały się na gali. W tym roku najbardziej chyba podobały mi się Nicole Kidman, Emma Stone, Emma Roberts, Amy Adams i Felicity Jones. Wybrałam te w mojej opinie najpiękniejsze stylizacje gwiazd. Za rok skupię się już raczej na komentarzu do tych najbardziej emocjonujących ludzi kategorii, na pewno nie stworzę tak długiego wpisu. Nie ma się co obawiać 🙂

 

Inne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *